Od 1 lipca 2025 roku każda paczka z Chin o wartości poniżej 150 euro trafi do europejskiego kupującego z dodatkowym cłem 3 euro. Koniec z bezcłowym importem, który przez lata napędzał sprzedaż platform takich jak AliExpress, TEMU czy Shein. Dla polskiego e-commerce to jedna z ważniejszych zmian regulacyjnych ostatnich lat.
Obejrzyj nasz najnowszy materiał wideo, w którym ekspert Olza Logistic tłumaczy skutki nowych przepisów celnych dla sprzedawców i importerów działających na rynku europejskim.
Na czym polega reforma i co dokładnie się zmienia?
Do 30 czerwca 2025 roku przesyłki spoza UE o wartości poniżej 150 euro były zwolnione z cła. Komisja Europejska likwiduje ten próg i zastępuje go stałą opłatą celną w wysokości 3 euro od każdej przesyłki poniżej tej kwoty. Zmiana wchodzi w życie 1 lipca 2025 roku i obejmuje cały rynek wewnętrzny UE.
W praktyce oznacza to, że każde zamówienie złożone na AliExpress, TEMU, Shein czy innych platformach azjatyckich zostanie obciążone tą opłatą na granicy – niezależnie od tego, czy kupujesz za 8 zł, czy za 140 euro. Do tego dochodzi VAT, który obowiązywał już od 2021 roku w ramach pakietu VAT e-commerce.
Warto zaznaczyć: reforma dotyczy przesyłek z krajów trzecich, a więc spoza Unii Europejskiej. Handel między krajami członkowskimi UE pozostaje bez zmian.
Dlaczego Komisja Europejska uszczelnia przepisy celne?
Dotychczasowy próg bezcłowy był od lat wykorzystywany przez azjatyckich sprzedawców na dwa sposoby. Po pierwsze, zaniżanie deklarowanej wartości przesyłki – towar wart 200 euro był opisywany na deklaracji celnej jako „gift, value 10 USD”. Po drugie, sztuczne dzielenie zamówień na kilka paczek, z których każda formalnie mieściła się poniżej progu 150 euro.
Europejscy sprzedawcy płacili VAT, cła i pełne koszty logistyki, podczas gdy azjatyckie platformy wysyłały towar praktycznie bez obciążeń fiskalnych. Budżety państw członkowskich traciły przy tym miliardy euro rocznie z tytułu nieopłaconych należności celnych i podatkowych.
Komisja szacuje, że przez lukę bezcłową do UE trafiało rocznie ponad 2 miliardy paczek z krajów trzecich. Nowe przepisy mają to zmienić – i wyrównać szanse między lokalnymi a zagranicznymi sprzedawcami.
Czy nowe przepisy to szansa dla polskich sprzedawców internetowych?
Realna. Przez ostatnie lata polskie sklepy e-commerce z kategorii moda, elektronika czy dom i ogród traciły klientów na rzecz TEMU i AliExpress głównie z jednego powodu: ceny. Towar z Chin był tańszy, bo nie był obciążony tymi samymi kosztami, które ponosi każdy europejski sprzedawca.
Po 1 lipca 2025 roku ta przewaga cenowa częściowo zniknie. Stałe cło 3 euro to kwota, która przy tanich produktach (koszulka za 5–8 euro, drobiazgi za 2–3 euro) procentowo zmienia rachunek zakupu bardzo wyraźnie. Część klientów, która do tej pory kupowała impulsywnie na platformach azjatyckich, zacznie ponownie porównywać ceny z lokalnymi sklepami.
Z naszej perspektywy obserwujemy już teraz zwiększone zainteresowanie polskich sklepów optymalizacją logistyki zagranicznej – szczególnie na rynkach CEE, gdzie wzrost zakupów online przyspiesza, a klienci są coraz bardziej wymagający, jeśli chodzi o czas dostawy i obsługę zwrotów.
Co warto zrobić już teraz?
Zmiana przepisów celnych to dobry moment, żeby przejrzeć własną strategię logistyczną. Trzy rzeczy warto sprawdzić w pierwszej kolejności.
Czy Twoje czasy dostaw są konkurencyjne? Po lipcu czas dostawy będzie jednym z głównych argumentów przewagi nad azjatyckimi platformami – one tracą teraz część przewagi cenowej, ale wciąż są wolniejsze.
Jak wygląda u Ciebie obsługa zwrotów? To jeden z głównych powodów, dla których klienci wybierają lokalnych sprzedawców. Prosty proces zwrotu potrafi zadecydować o tym, czy klient wróci.
Jeśli planujesz ekspansję na rynki CEE (Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia) – rozważ lokalny fulfillment. Krótki czas dostawy i lokalny adres zwrotów to konkretna przewaga, którą czuć w wynikach sprzedaży.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Od kiedy obowiązuje nowe cło na paczki z Chin?
Nowe przepisy wchodzą w życie 1 lipca 2025 roku. Od tej daty każda przesyłka spoza UE o wartości poniżej 150 euro jest objęta stałą opłatą celną w wysokości 3 euro.
Czy cło 3 euro dotyczy tylko AliExpress i TEMU?
Nie – dotyczy wszystkich przesyłek spoza Unii Europejskiej poniżej progu 150 euro, niezależnie od platformy sprzedażowej czy kraju nadania. AliExpress, TEMU i Shein to największe platformy, które odczują tę zmianę najsilniej, ale reforma obejmuje każdego nadawcę spoza UE.
Czy zmiana przepisów celnych dotyczy też handlu między krajami UE?
Nie. Nowe cło odnosi się wyłącznie do importu z krajów trzecich, czyli spoza Unii Europejskiej. Wysyłki między Polską a Czechami, Niemcami, Węgrami czy innymi krajami członkowskimi UE nie są objęte żadnymi zmianami celnymi.
Jak nowe przepisy wpłyną na ceny produktów z Chin w Polsce?
Przy tanich produktach (poniżej 10–15 euro) opłata 3 euro oznacza wzrost kosztu zakupu o 20–30%. Przy droższych artykułach bliskich progu 150 euro wpływ jest proporcjonalnie mniejszy. Część platform zapewne wkalkuluje tę opłatę w ceny produktów lub przerzuci ją bezpośrednio na kupującego jako osobną pozycję przy checkout.
Jak polska firma e-commerce może wykorzystać tę zmianę?
Przede wszystkim przez szybką logistykę i dobrą obsługę zwrotów – czyli dokładnie to, czego azjatyckie platformy nie oferują na poziomie lokalnym. Sklepy, które działają sprawnie na rynkach CEE z lokalnym fulfillmentem, mają teraz realną szansę odzyskać klientów, którzy dotąd wybierali tanie przesyłki z Azji.